Tag: anna purowska

2017-10-05-10-08-19

Listy do Julii w Weronie

Casa di Giulietta, to miejsce magiczne. Rzekomy dom Szekspirowskiej Julii, schowany za bramą jednej z centralnych uliczek włoskiej Werony. Umieszczony przy niewielkim patio, ponad którym dumnie wznosi się słynny z dramatu balkon. Patio, jak wspomniałam, nie jest dużych rozmiarów. Ledwo mieści w sobie wszystkich turystów, którzy przybywają tam ciekawi miejsca i jego historii. Trudno nie odczuć panującego wokół ścisku, szczególnie…

Anna Purowska

Opowiem Wam o drodze…

  Konstandinos Kawafis przemówił do mnie ponad dziesięć lat temu, przez swój wiersz Itaka: Pragnij tego by długie było wędrowanie – zdanie to brzmi w moich uszach do dziś. Nasze życie w większości składa się z celów do których dążymy. Większe i mniejsze, skomplikowane oraz najprostsze. Każdego dnia plany, marzenia oraz oczekiwania wyznaczają ścieżki, którymi się poruszamy. Czy posiadamy świadomość…

Anna Purowska

Nakarm swoje wewnętrzne dziecko

Gdzieś w każdym z nas, jest dziecka ślad… Ten piękny tekst śpiewa Kuba Badach, w piosence Małe szczęścia, Roberta Jansona. Zawsze, kiedy tylko ją słyszę, czuję ogromną radość połączoną z nostalgią. Radość, bo każdego dnia cieszę się drobiazgami jak dziecko, a nostalgia… no cóż, mam świadomość, że wiele wydarzeń i osób już nie powróci, a to odczucie akurat należy do świata dorosłych. W…

Anna Purowska

Mieliśmy jeszcze razem zagrać…nie jeden koncert

Zostałam oczarowana, kiedy po raz pierwszy usłyszałam na żywo, podczas koncertu we Wrocławiu Jego głos, czysty, przejrzysty i rześki, niczym woda w górskim potoku. Płynął naturalnie, nie obawiając się na swej drodze trudności i to samo odczucie dawał swoim odbiorcom. Zbigniew Wodecki Dokładnie pamiętam moment, w którym dowiedziałam się, że nasza orkiestra zagra koncert właśnie z Nim. Choć dwa razy w…

„Moje pierwsze imago” – rozmowa z autorką

Na portalu kulturantki.pl, ukazała się rozmowa, która w ogólnym podsumowaniu znalazła się na ósmym miejscu najbardziej poczytnych artykułów. W wywiadzie opowiadam o swoich inspiracjach, o tym czym dla mnie jest pisarstwo, o bujaniu w obłokach… Wyjaśniam też skąd wziął się tytuł książki. Polecam i zapraszam do czytania Rozmowa z Anną Purowską   „Moje pierwsze imago” autorstwa Anny Purowskiej to książka…

Życiowa równoważnia

Twoja równoważnia. Żyć samotnie, to jakby kroczyć po równoważni. Na początku szybko tracisz stabilność i często upadasz. Porażki znosisz ciężko i z trudem powracasz do poprzedniego stanu. Rozglądasz się niepewnie, wyciągasz dłoń, ale nikt jej nie chwyta. Choć masz wokół siebie przyjaciół, rodzinę i znajomych, to nie możesz od nich wymagać, by ocierali ci czoło i pomagali wstać. Oni mogą…

Anna Purowska

Nerwy do konserwy!

Nerwy do konserwy! Czyli prosto, lekko i subiektywnie na temat psychosomatyki     Czy nerwy dotyczą każdego w ten sam sposób? Nerwy oraz stres towarzyszą w dzisiejszych czasach chyba każdemu z nas, a zdecydowałam się użyć słowa chyba, ponieważ nie chciałabym urazić tych, którzy z tymi przypadłościami potrafią sobie poradzić. Bo właśnie o radzenie sobie chodzi mi teraz najbardziej. Istnieją…

Nasze emocje również potrzebują świątecznego spokoju…

Muzyka na Święta Bożego Narodzenia Michael Buble i jego album Christmas To dla mnie bezkonkurencyjna propozycja. Od pięciu lat na pierwszym miejscu. Wraz z dźwiękami dzwonków rozpoczynających płytę czuję zapach orzechowych pralinek szczęścia, pierniczków oraz mandarynek. Mam ochotę zasiąść do wykonywania kartek dla swoich bliskich i zastanawiam się, jaką polewą oblać kruche ciasteczka. Nad całą tą aurą cudownych dźwięków unosi…

Portret własny autora – Anna Purowska

Portret własny Autora z magazynobsesje.pl … czyli kilka słów o mnie W wywiadzie zostałam poproszona o stworzenie swojej charakterystyki z liter składających się na moje imię i nazwisko. Była to dla mnie bardzo ciekawa przygoda. Rozmowa ze sobą i poznawanie siebie uważam za niezwykle wartościowe i kształcące Portret własny autora – Anna Purowska Zapraszam! Powiązane wpisy: Brak powiązanych wpisów.

Podświetlany globus

Wymyśliłam sobie kiedyś podświetlany globus zamiast lampki nocnej. Wyobrażałam go sobie, jak stoi na stoliku przy moim łóżku, a jego delikatne światło rzuca na mój pokój przyjemną aurę. Nie było to przecież marzenie wygórowane, trudne do realizacji, a jednak nie doprowadzałam do jego ziszczenia. Znikało, a potem znów powracało. I tak żyłam obejmując ten obraz swoimi myślami. Aż tu nagle…


  • RSS