Category: Klara w drodze

Obrazy zapisane w sercu

2017-10-05-10-08-19

Listy do Julii w Weronie

Casa di Giulietta, to miejsce magiczne. Rzekomy dom Szekspirowskiej Julii, schowany za bramą jednej z centralnych uliczek włoskiej Werony. Umieszczony przy niewielkim patio, ponad którym dumnie wznosi się słynny z dramatu balkon. Patio, jak wspomniałam, nie jest dużych rozmiarów. Ledwo mieści w sobie wszystkich turystów, którzy przybywają tam ciekawi miejsca i jego historii. Trudno nie odczuć panującego wokół ścisku, szczególnie…

Anna Purowska

Opowiem Wam o drodze…

  Konstandinos Kawafis przemówił do mnie ponad dziesięć lat temu, przez swój wiersz Itaka: Pragnij tego by długie było wędrowanie – zdanie to brzmi w moich uszach do dziś. Nasze życie w większości składa się z celów do których dążymy. Większe i mniejsze, skomplikowane oraz najprostsze. Każdego dnia plany, marzenia oraz oczekiwania wyznaczają ścieżki, którymi się poruszamy. Czy posiadamy świadomość…

Anna Purowska

Makowa Panienka

Pewnej pięknej, czerwcowej niedzieli, jadąc na wycieczkę do Kłodzka, dostrzegłam zza szyby auta cudowne, czerwieniące się pole maków, otulone błękitnym niebem i biało-ciemnymi chmurami. Mój mąż zatrzymał się bez chwili zastanowienia i postanowiliśmy wspólnie uwiecznić tą piękną chwilę. Od razu zaświtała mi głowie myśl dotycząca bajki o Makowej Panience. Po powrocie do domu, w czeluściach internetu, odszukałam ją i trafiłam…

Dzwony nad Arqua Petrarca

Zastygłam wpatrzona niczym w najcenniejsze dzieło sztuki kiedy moim oczom ukazało się miasteczko na wzniesieniu. Co to za miejsce, w całości wmalowane w zielone wzgórza, wpisane w krajobraz tak idealnie jakby stanowiło pejzaż stworzony ręką największego artysty? Czy można się do niego zbliżyć? Wniknąć? Zanurzyć w głębi barw i schronić w cieniu kamienic? Ruszam przed siebie i czuję, że powoli…

Anna Purowska

Miłość do odkrywania świata

  Wystarczy jedna podróż, a po powrocie wszystko sprowadza się do myślenia o kolejnej, do snucia planów, obserwowania mapy. Do przeglądania zdjęć, ciągłego wertowania, wywoływania i tapetowania sobie nimi ścian – tak, by się budzić i zasypiać, aby przebywać z cząstką miejsc budzących zachwyt. Do podświetlanego globusa, który krąży w głowie zajmując miejsce lampki nocnej. Do godzin spędzanych w księgarniach…

Ponad kopułami Florencji

          Po całonocnej podróży, o 7 rano obudził mnie przejmujący chłód kamienic we Florencji. Miasto jeszcze śpi. Na ulicach jest szaro, pusto i nie dostrzegam w nich niczego pięknego. Jestem zła, zmęczona i głodna. Zapadła decyzja – idziemy po kawę. Żeby tylko o tej porze była ona osiągalna. Trafiamy na bardzo miłego Włocha prowadzącego małą kawiarnię. Kupujemy kawę na wynos…


  • RSS